Produkcja wołowiny rośnie z uwagi na ASF
Dla oceny perspektyw i przyszłości dla sektora wołowiny ważna jest ocena dotychczasowych wydarzeń z ostatnich w zakresie krajowej produkcji żywca wołowego.
- W mojej okolicy wielu rolników zrezygnowało z produkcji wołowiny, ale dziś sytuacja się zmieniła i wielu chce wracać do niej. Przyczynił się do tego ASF. Dziś skrupulatnie liczymy koszty i na chwile obecną produkcja wołowiny zdecydowanie się opłaca. Tym bardziej jeśli udaje nam się wyprodukować produkt premium - przekonywał Tomasz Rasiński z Polskiego Zrzeszenia Producentów Bydła Mięsnego.
Przy rosnącej produkcji i zapotrzebowaniu na cielęta ważna jest hodowla i jej wsparcie.
- Nie wyobrażam sobie żywienia zwierząt w innym systemie niż intensywny. Dzięki temu skracamy czas opasu, zmniejszamy koszty i sprzedajemy w lepszej cenie. Dzisiaj ceny żywca są na tyle wysokie, ze często bardziej opłaca się sprzedać do rzeźni niż do hodowli. Tym bardziej, że dla wielu potencjalnych hodowców cena za materiał hodowlany jest zaporowa - mówił Jacek Klimza z Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego.
Dla producentów wołowiny bardzo ważny jest kontakt z zakładem mięsnym i możliwość uzyskania satysfakcjonującej ceny. Zakłady mięsne też mają swoje oczekiwania wobec producentów żywca wołowego.
Skup, przetwórstwo i handel
Dla producentów wołowiny bardzo ważny jest kontakt z zakładem mięsnym i możliwość uzyskania satysfakcjonującej ceny. Zakłady mięsne też mają swoje oczekiwania wobec producentów żywca wołowego.
- Konflikt z zakładami mięsnymi był i zawsze będzie. Zakłady chcą jak najlepiej sprzedać, tylko że w Polsce nie ma tradycji jedzenia wołowiny. Dawniej wołowina była dodatkiem do kiełbasy. Dziś produkujemy coraz lepszą jakościowo wołowinę, ale rynek na nią jest zagranicą. Pytanie czy wiemy czym jest dobry stek? Głównym ograniczeniem jest też cena. Rynek jest podzielony na mięso tanie i premium. Mamy klasyfikacje EUROP, ale nie uwzględnia ona cech jakościowych. Dziś połowa wołowiny jest oceniana poubojowo. Ten sposób wydaje się on bezpieczniejszy bo spełnia bardziej oczekiwania ubojni. Od kilku lat obserwujemy jednak, że pojawił się klient który może zapłacić więcej za dobrą jakość i ubojnie już starają się to wykorzystać - oceniał prof. Dariusz Lisiak z Instytutu Biotechnologii Przemysłu Rolno-Spożywczego w Warszawie.
Zapotrzebowanie na wołowinę rośnie i to zarówno w zakresie mięsa premium, jak i mięsa taniego. Ważną rolę odgrywa także sprzedaż RHD, którą wielu rolników prowadzi w swoich gospodarstwach.
Kluczowy jest konsument i jego oczekiwania
Zapotrzebowanie na wołowinę rośnie i to zarówno w zakresie mięsa premium, jak i mięsa taniego. Ważną rolę odgrywa także sprzedaż RHD, którą wielu rolników prowadzi w swoich gospodarstwach.
- Sprzedaje wołowinę w ramach RHD. Nie mam w okolicy dużego miasta, ale dzięki platformie online mamy klientów którzy kupują może rzadziej, ale lepszy produkt. Pomimo nieco wyższej ceny - jak mówią klienci - z mojej wołowiny mogą zrobić więcej i lepszych rolad - przekonywał Jacek Klimza.
Z kolei Tomasz Rasiński zauważył, że przy dobrej jakości i powtarzalności klientów na wołowinę w ramach RHD przybywa. Klienci potrafią przejechać nawet 50 km z Warszawy żeby kupić dobry produkt.
- Rynek wołowiny będzie się rozwijał, bo przybywa ludzi których trzeba wykarmić. Inflacja nie wpłynęła negatywnie na ten rynek - dodał wiceprezes PZPBM.
Szczegółowa relacja z tej debaty już wkrótce!
mj, bcz
Fot. Jajor
Szczegółowa relacja z tej debaty już wkrótce!
mj, bcz
Fot. Jajor