
– Ta pomoc jest już realizowana i na dzień dzisiejszy (26 września br. – przyp. red.) jest ok. 35 tys. rolników, którzy złożyli swoje wnioski do ARiMR. Od kilku dni trwają przelewy na konta rolników, choć tylko od tempa napływu wniosków, zależy jak szybko pieniądze zostaną uruchomione – mówił minister rolnictwa.
Resort rolnictwa stara się, żeby środki trafiły przede wszystkim do producentów mleka. Jak zaznaczał Ardanowski, mechanizmy, które działały od 2007 roku stawiały hodowców bydła w gorszej sytuacji. Liczenie strat z uwzględnieniem produkcji zwierzęcej sprawiało, że pomimo rzeczywistych strat na poziomie 100%, gospodarstwo nie przekraczało strat ogólnych w wysokości 30% – będących progiem do skorzystania z pomocy.
– W tym roku, jeśli straty nie przekraczają 30%, analizowana jest jedynie strata z pól i pomoc jest udzielana do tych hektarów w gospodarstwie, bez uwzględnienia produkcji zwierzęcej – mówił Ardanowski.
Szef resortu rolnictwa nawiązał też do apelu rolników o umożliwienie na wykorzystania na paszę trwałych użytków zielonych uczestniczących w programach rolno-środowiskowych. Ze względu na obowiązujące terminy koszenia lub obowiązek pozostawienia obszarów niekoszonych, wiele z nich zostanie niewykorzystanych.
– Komisja Europejska nie chce uruchomić rezerwy kryzysowej, ale póki co wyraziła zgodę na wykorzystanie powierzchni w ramach tzw. zazieleniania. Oznacza, to że w tym szczególnym roku ich biomasę będzie można wykorzystać na paszę, w szczególności dla bydła – mówił Ardanowski, dodając, że w tym roku udało się też uzyskać zgodę na uruchomienie dużo wyższych niż dopuszczalne w UE zaliczek dopłat bezpośrednich.
Zgodnie z deklarację ministra rolnictwa, będą wypłacane od 16 października do końca listopada. Resort zamierza w tym czasie wypłacić rolnikom ok. 11 mld zł.
mj
Fot. Jajor