
Izby rolnicze są zdania, że gminne komisje szacujące straty nie otrzymują na swoje działania środków finansowych, zaś do oceny skutków suszy kierowani są urzędnicy, którzy mogą nie mieć pojęcia o rolnictwie.
Tymczasem z roku na rok rośnie liczba wniosków rolników o pomoc, co znacznie obciąża urzędy gmin. Mogą one wydelegować do oceny szkód wywołanych przez suszę, powódź lub inne zjawiska atmosferyczne jednego pracownika. W praktyce oznacza to wydłużenie terminów rozpatrywania wniosków o pomoc.
Na podstawie projektu rozporządzenia rolnicy mają także wykorzystywać do składania wniosków suszowych aplikację publiczną. Nie jest ona jeszcze gotowa, lecz jej opracowywaniem już zajmuje się Ministerstwo Cyfryzacji. Resort rolnictwa poinformował, że aplikacja ta wyliczy na podstawie danych z monitoringu suszy i danych z rachunkowości rolnej (FADN) wysokość strat w gospodarstwie spowodowanych przez suszę.
Na podstawie protokołu z szacowania strat, zatwierdzony przez wojewodę – przy stratach powyżej 30% średniej produkcji rolnej z 3 lat – będzie można ubiegać się o kredyty preferencyjne na wznowienie produkcji rolnej i inne formy pomocy publicznej, jeżeli zostaną uruchomione. Powinno to ograniczyć obciążenia gminnych komisji wyłącznie do szacowania strat spowodowanych przez inne niż susza niekorzystne zjawiska atmosferyczne oraz do kontroli 5% losowo wybranych przez aplikację protokołów strat spowodowanych przez suszę – poinformował resort.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
as