Według nowego projektu składka audiowizualna ma być doliczana do każdego rachunku za energię elektryczną w wysokości 15 zł miesięcznie. Jeśli ktoś ma np. dwa liczniki elektryczne i prowadzi działalność gospodarczą, a przykładowo tylko jeden telewizor, to i tak zapłaci trzy abonamenty. Chyba, że udowodni, iż licznik jest od linii zasilającej np. piwnicę, garaż lub stodołę. Opłatę na rzecz mediów państwowych będzie musiał zapłacić każdy, nawet ten kto nigdy nie zarejestrował swojego odbiornika.
Od opłaty będą jednak zwolnieni wszyscy, którzy ukończyli 75 lat, niepełnosprawni, osoby o bardzo niskich dochodach (i jednocześnie mają prawo do ryczałtu energetycznego), także te które zajmują się osobą bliską (i pobierają zasiłek opiekuńczy) oraz osoby uprawnione do zasiłku 500+ na pierwsze dziecko. Kto ma być zwolniony - będą monitorowały (prowadziły listę) gminy. W zamian mają być zwolnione z obowiązku płacenia składki od tzw. jednostek budżetowych nieposiadających osobowości prawnej. A zatem - przynajmniej teoretycznie - gmina zaoszczędzi na podmiotach typu np. świetlica. Gminy natomiast uważają, że te kalkulacje nie są dobrze przemyślane, bo projekt nie zawiera informacji, jaki będzie koszt prowadzenia przez samorządy baz, a także ile będzie kosztowało weryfikowanie osób zwolnionych z obowiązku płacenia abonamentu radiowo-telewizyjnego. Zarobią natomiast firmy energetyczne - około 60 mln zł. Gminy uważają, że obowiązek prowadzenia baz osób zwolnionych z abonamentu RTV powinien leżeć po stronie dostawców energii. Dzięki rozsyłaniu rachunków za abonament audiowizualny wraz z każdym rachunkiem za energię elektryczną państwo zarobi ponad 2 mld rocznie. ag