Doczepiona do ciągnika rolniczego przyczepa załadowana po brzegi kiszonką przewróciła się na jezdnię. Oczywiście spowodowało to utrudnienia w ruchu, których usuwanie trochę czasu zajęło. Na szczęście, tym razem w zdarzeniu nikt nie ucierpiał.

W sobotę (23 września br.) w godzinach popołudniowych
policja w Ełku otrzymała zgłoszenie nietypowego wypadku w miejscowości
Grabnik w gminie Stare Juchy (województwo warmińsko-mazurskie). Gdy na miejsce przyjechali policjanci okazało się, że
doczepiona do ciągnika rolniczego przyczepa, załadowana kiszonką, przewróciła się na jezdnię podczas skręcania w prawo. Cała zawartość przyczepy wysypała się na jezdnię, blokując przejazd.
Przyczyną tego wypadku najprawdopodobniej było
pęknięcie elementów maszyny, co spowodowało wywrócenie. Podczas kontroli 37-letni kierowca nie miał przy sobie wymaganych dokumentów. Za to wykroczenie został ukarany mandatem karnym. A
kiszonkę musiał z jezdni sprzątać sam
rolnik.
Wbrew pozorom takie
wypadki raz po raz zdarzają się podczas prac polowych. Bardzo często
ich przyczyną jest zły stan techniczny pojazdu, brak aktualnych przeglądów lub po prostu brak rozwagi i przecenianie możliwości swoich maszyn. ag, fot. policja Ełk
