
W ubiegłym tygodniu, gdy niemieckie VEZG podniosło cennik o 4 eurocenty do 1,8 euro/kg w klasie E nasi skupujący podnieśli, i to z dużymi oporami, stawki za tuczniki zaledwie o 5 groszy na kilogramie zarówno żywca, jak i w rozliczeniach poubojowych.
Wczorajsza podwyżka o 1 eurocent będzie jedynie barierą psychologiczną do oczekiwanych przez ubojnie obniżek. Wielu skupujących łudziło się, że Niemcy cennik obniżą i oni wtedy będą mogli z czystym sumieniem obniżyć krajowe stawki. W tej sytuacji raczej o podwyżkach nie ma mowy, tym bardziej, że umocnienie złotówki do 4,17 zł/euro zniwelowało całkowicie jednocentową podwyżkę. Na razie więc o świniach po 8 zł/kg można tylko pomarzyć.
Nie zmienia to jednak faktu, że tuczniki tak drogie jak obecnie były ostatnio ponad 3 lata temu. Skupujący za tuczniki płacą od 5,10 zł/kg żywca w przypadku tzw. sztuk skupowych (cena spędowa) do 5,8 zł/kg żywca pochodzącego z ferm wielkotowarowych, gdzie odbiorcy kupują partie przynajmniej po 200 szt. jednorazowo.
Na rynku nadal nie widać nadmiaru żywca. Towaru jest mało, rolnicy robią co mogą, by odwlec dostawy w oczekiwaniu na wyższe ceny. Te w najbliżs...