StoryEditor

Żniwne pogotowie cenowe: wreszcie się wypogodziło!

Wszyscy na to czekali – mamy poprawę pogody i od razu widać ruch na polach. Kombajny pracują pełna parą, o ile na pola można wjechać, bo lokalnie gleba jest jeszcze grząsko po ubiegłotygodniowych ulewach.
31.07.2017., 14:07h
Jak nas informujecie m.in. na Facebooku, żniwa w weekend ruszyły pełną parą. W wielu regionach dopiero się one rozpoczęły od omłotów rzepaku. Mimo ulewnie padającego w zeszłym tygodniu deszczu podajecie, że wilgotność nasion wynosi od 5,5 (np. w woj. świętokrzyskim) do 7–8% (np. w woj. mazowieckim). Kombajny wjechały też w pszenicę. Jej wilgotność waha się w granicach 12–14%. To również dobry wynik gwarantujący przechowanie towaru bez konieczności jego dosuszania.

Plony rzepaku są niższe od spodziewanych i raczej nie przekraczają 4 t/ha, ale mamy też informacje np. z woj. łódzkiego, że sypie on 4,8 t/ha. Nie wszędzie udaje się jednak wjechać w pole. W Wielkopolsce są jeszcze regiony, gdzie na polach wciąż stoi woda.

Jak na takie żniwa reagują skupujący? Ceny skupu zbóż w dalszym ciągu nie ulegają znaczącym zmianom. Tak naprawdę na rynku musi się znaleźć więcej towaru, by można zaobserwować tendencję spadkową bądź wzrostową cen. Generalnie ceny mają w wielu punktach ten sam poziom co w ostatni piątek, kiedy przygotowywałem poprzednią sondę cenową. Ale pamiętajmy, że to dopiero początek prac żniwnych – ich kumulacja nadejdzie w tym tygodni...
Pozostało 27% tekstu
Ten artykuł jest dostępny tylko dla Prenumeratorów
Zyskaj dostęp do wszystkich treści Premium i e-wydań z Prenumeratą Cyfrową lub Drukowaną. Wybierz pakiet dla siebie i korzystaj tak, jak lubisz.
Masz Prenumeratę top agrar Polska, ale nie wiesz, jak dodać numer klienta na portalu?Kliknij tu, przygotowaliśmy dla Ciebie instrukcję rejestracji.
Jacek Daleszyński
Autor Artykułu:Jacek Daleszyński

redaktor top agrar Polska, specjalista w zakresie uprawy roślin.

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
10. styczeń 2025 23:51