
Mamy sygnały od rolników, że są one obecnie w fazie 7–9 liści, co budzi ich niepokój przed nadmiernym rozkrzewieniem i zagrożeniem wymarzania. Uspokajamy, nie należy obecnie w żaden sposób modyfikować ich pokroju. Duże ilości wody opadowej silnie przepłukują glebę, wymywając azot, siarkę czy magnez, a na lżejszych stanowiskach także potas. Już teraz widać, że rozkrzewione plantacje jęczmienia, żyta, pszenżyta i pszenicy zaczynają się przebarwiać, co świadczy o lekkim głodzie. W tych warunkach rośliny samoczynnie zredukują wiosną najsłabsze odrosty, a obecnie może to korzystnie wpłynąć na ich potencjał zimotrwałości.
Aktualnie w wielu miejscach nie ma też szans wjazdu sprzętem na pola, ale tam gdzie jest to możliwe, a gospodarstwo jest nastawione na intensywną technologię, warto zasilić uprawy dolistnie, łącznie z zabiegami fungicydowymi i biostymulatorami. Nie należy natomiast stosować mineralnego nawożenia uzupełniającego, gdyż rośliny mogłyby zbyt długo kontynuować wegetację (pełzająca wegetacja podczas kalendarzowej zimy), nie zahartują się przed spoczynkiem zimowym, co grozi ich wymrożeniem. Większa masa wegetatywna zbóż chroni ponadto węzły krzewienia przed ewentualnymi mrozami – jest ich naturalną barierą termiczną.
Ze względu jednak na duże wymywanie składników pokarmowych i przy potencjalnie dużej masie wegetatywnej roślin warto już teraz zaplanować wczesnowiosenne dokarmianie regeneracyjne upraw saletrą, saletrzakiem czy salmagiem, które uzupełnią brakujące pierwiastki.
(bie)